Była niezła pogoda więc pojechało mi się trochę dalej niż zwykle, no ale czas już powoli się rozkręcać
Pojechałem na Łamane Grądy, Biebrzę, Pieńczykówek, Stoczek. W Stoczku na prawo w las i tak wyjechałem mniej więcej 3 km przed Rajgrodem. Wskoczyłem na dróżkę rowerową i dojechałem do Rajgrodu. Rzuciłem okiem na Rajgród i powrót tą samą dróżką rowerową, następnie w prawo na Czarnawieś, Kosiły, Zawady, Kopijki, później już chyba Długosze a przed Prostkami w lewo przez las i do Toczyłowa no i już prawie w Grajewie Wyszło 61 km. Jeszcze mnie twarz piecze (to ten wiosenny wiatr) i bolą nadgarski, ale to mały problem.
Widziałem bociany (nawet klekotały do mnie), całe polany pięknych niebieskich przylaszczek, rozkwitające pąki, bazie leszczyny. No i ten wszechobecny śpiew ptaków. Mamy wiosnę, więc ten śpiew jest teraz najpiękniejszy.
Tak więc polecam wszystkim takie wyprawy i nie ze słuchawkami od empetrójki w uszach, bo wtedy naprawdę wiele nam umyka.
luksio ... i tak trzymać ! Ja zrobiłem spacerek z BGŻ "Knieja", groblą do Rajgrodu (przez las) i powrót asfaltem do ośrodka. Miałem partnerkę (na dobre i na złe) i właśnie jej zależało na posłuchaniu "wiosny", więc rowerki będą póżniej; widzieliśmy wielkiego bobra; ale jak dla mnie to jeszcze szaro dookoła; to było w święta