Korzystając z okazji (ładna pogoda) wyskoczyłem dzisiaj sprawdzić co się dzieje w terenie Dojechałem do Toczyłowa, pokręciłem się nad jeziorem, trochę po lesie ale było dość zimno (temperatura po drodze wahała się od -0,5 do 1,8). Lada chwila śnieg nas zasypie, więc z dniem dzisiejszym kończę sezon zerując licznik (przejechałem ok. 4200 km). Słabszy to wynik niż w poprzednich sezonach, ale miałem trochę problemów zdrowotnych, więc nie jest aż tak źle. Teraz będzie więcej czasu zająć się stroną rowerową
--
Pozdrawiam wszystkich rowerzystów. Do przyszłego sezonu!